Początki telefonii komórkowej w Polsce

Ciekawe, czy pamięta ktoś jeszcze pierwsze oferowane na rynku polskim telefony komórkowe. Budziły one powszechną euforię, to fakt bezsprzeczny. Ich fenomen polegał na tym, że można było zabrać telefon ze sobą wychodząc z domu i nie trzeba było trzymać się w jego pobliżu (tak jak w przypadku stacjonarnych telefonów bezprzewodowych), a telefon wciąż działał (teoretycznie, gdyż zasięg komórek w początkowych stadiach rozwoju polskiej telefonii komórkowej często był zasięgiem teoretycznym, a i ten nie był oszałamiający, często ograniczał się do kilku wybranych miast i to niecałych). Aparaty telefoniczne, które można było nabyć w tamtych czasach były dość specyficznymi urządzeniami. Fenomenalne wrażenie robił ich biznesowy design. Telefony te świetnie pasowały do aktówki. W zasadzie ich gabaryty oraz waga wymuszały na właścicielu posiadanie aktówki, gdyż był to jedyny sposób rozsądnego przenoszenia tego typu sprzętu, zaś biznesowy charakter użytkowania niejako wymuszała ich powalająca cena oraz koszty utrzymania. Telefony te posiadały jednak plusy. Posiadacz owego urządzenia od razu postrzegany był jako człowiek majętny, któremu dobrze się powodzi, był więc potencjalnie świetnym partnerem do robienia interesów. Posiadanie dwóch lub trzech telefonów potęgowało ów efekt, sugerując przy okazji szerokie kontakty posiadacza.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.